„Touch grass” to internetowy slangowy zwrot, który sugeruje komuś, aby wylogował się i doświadczył rzeczywistości. Fraza ta jest zazwyczaj kierowana do osób, które są „chronically online” — nadmiernie zaangażowanych w internetowe dyskusje, trendy czy dramy — sugerując, że muszą oderwać się od ekranów i ponownie połączyć ze światem realnym. Zyskała ona ogromną popularność podczas pandemii COVID-19, kiedy ludzie spędzali mnóstwo czasu w domach, i od tego czasu stała się standardową odpowiedzią na zachowania osób zbyt mocno zanurzonych w kulturze internetu.
To humorystyczny (choć czasem uszczypliwy) sposób na powiedzenie, że spędzasz zbyt dużo czasu w sieci, a za mało w rzeczywistości. Fraza ta niesie ze sobą ukrytą krytykę — sugeruje, że tak bardzo pochłonęła Cię kultura internetowa lub cyfrowe dramy, że straciłeś perspektywę na to, co naprawdę ważne. Nie jest to dosłowne polecenie wyjścia na zewnątrz; to wezwanie do rozłączenia się i skupienia na świecie offline.
„Touch grass” zyskało na popularności podczas pandemii, kiedy czas spędzany przed ekranem stał się dla większości osób nieunikniony. Media społecznościowe, gry, streaming i praca online zatarły granicę między niezbędnym a nadmiernym korzystaniem z internetu. Fraza ta stała się kulturowym skrótem służącym do wytykania absurdu bycia zbyt przejętym internetowymi kłótniami, plotkami o celebrytach czy niszowymi dramami, podczas gdy prawdziwe życie toczy się obok.
Możesz to spotkać w komentarzach, odpowiedziach i postach jako szybką ripostę. Kiedy ktoś zaciekle kłóci się o celebrytę, dzieli niepopularną opinią lub daje się wciągnąć w dramę na Twitterze (X), inni odpowiadają „touch grass”. Stało się to memiczną odpowiedzią w kulturze internetu, czasem szczerą, a czasem czysto komediową. Fraza ewoluowała od obelgi do autoironicznego żartu; ludzie używają jej teraz w stosunku do siebie, gdy zdają sobie sprawę, że zbyt długo scrollują feed.
Niekoniecznie. Choć fraza zaczęła swój żywot jako lekceważący przytyk, coraz częściej jest używana z dużą dawką samoświadomego humoru. Ludzie żartują, że muszą „dotknąć trawy”, gdy przyłapią się na doom-scrollingu lub obsesyjnym śledzeniu trendów online. Dyskusje o zdrowiu psychicznym w kontekście czasu spędzanego przed ekranem nadały temu wyrażeniu lżejszy, bardziej wspierający ton — to raczej przyjacielskie przypomnienie niż ostra krytyka.