Niektóre miesiące poświęcamy na dopracowywanie szczegółów. Wrzesień taki nie był.
Biblioteka muzyczna Instagrama trafiła do edytora Reels, przebudowaliśmy @mentions od podstaw, nowe workflowy zatwierdzania są już dostępne na każdym koncie, a najczęstsza przyczyna błędów publikacji doczekała się solidnej poprawki.
Oto co się zmieniło, co to oznacza dla Twojej codziennej pracy i o czym warto wiedzieć przed publikacją kolejnego Reels.
Muzyka z Instagrama jest już w edytorze Reels

Koniec z planowaniem Reels w Kontentino tylko po to, by w ostatniej chwili otwierać aplikację Instagrama i dodawać trending audio. Muzyka jest teraz tam, gdzie Twój Reel.
Wybierz Reels w edytorze postów, a zobaczysz nowy przycisk Dodaj audio. Otwiera on bibliotekę muzyczną Instagrama bezpośrednio w Kontentino, dzięki czemu możesz przeszukiwać utwory, filtrować muzykę lub oryginalne dźwięki i wybierać podkład bez opuszczania draftu.
Po wybraniu utworu pojawi się mikser z dwoma niezależnymi suwakami – jednym dla dodanego audio i jednym dla oryginalnego dźwięku wideo. Sprawdź podgląd Reels z nałożoną muzyką, a następnie zaplanuj post tak, jak zwykle.

Drobny druk: na ten moment funkcja działa tylko dla Reels, więc nie obejmuje jeszcze Stories, karuzeli ani Facebooka. Audio zawsze zaczyna się od początku utworu, ponieważ API Instagrama nie udostępnia opcji przycinania. O dostępności utworów decyduje sam Instagram, co oznacza, że ścieżka dźwiękowa może zostać sporadycznie wyciszona po publikacji. Wolimy, żeby nasi użytkownicy wiedzieli o tym od razu.
@mentions – przebudowane i dopracowane
Tagowanie bywało funkcją, którą trzeba było obchodzić dookoła. Teraz po prostu działa.
Wpisz @ i co najmniej trzy znaki, aby oznaczyć strony na Facebooku, firmy na LinkedIn, osoby na LinkedIn, które obserwują Twoją stronę (gdy publikujesz jako strona firmowa) oraz dowolne konto na X. Wolisz linki? Użyj przycisku @ w pasku narzędzi edytora, aby wkleić link do strony na Facebooku, link lub nazwę firmy na LinkedIn, albo bezpośrednio handle z Instagrama lub X.

To te małe poprawki robią różnicę w codziennej pracy. Nazwy takie jak „Coca Cola” czy „Ben & Jerry’s” można teraz wpisywać normalnie – stary trik z podkreślnikiem zamiast spacji odszedł w niepamięć. McDonald’s, Kellogg’s i L’Oréal zachowują swoje apostrofy. Profile osób na LinkedIn wyświetlają zdjęcia, więc od razu oznaczysz właściwą Annę. A gdy nic się nie wyświetla, edytor poda Ci konkretny powód – wygasłe połączenie, brak uprawnień lub ograniczenia wyszukiwania danej sieci – zamiast zostawiać Cię z domysłami.
Workflowy: klient zatwierdza, post sam się planuje
Przebudowane statusy postów, zatwierdzenia i zadania są już dostępne na każdym koncie. Najważniejszą nowością jest funkcja, o którą agencje prosiły nas od lat.
Auto-planowanie po zatwierdzeniu przez klienta. Włącz przełącznik dla danej strony, a w momencie, gdy klient kliknie „zatwierdź”, post automatycznie zmieni status na zaplanowany. Koniec z postami zatwierdzonymi w piątek, które czekają na publikację do poniedziałku, bo ktoś zapomniał kliknąć „schedule”. (Przełącznik jest obecnie dostępny tylko dla administratorów, managerowie widzą go w trybie do odczytu.)
Reszta zmian dotyczy pewności tego, co widzisz w dashboardzie. Zmiany statusów są weryfikowane na bieżąco, więc post nie otrzyma statusu „zaplanowany”, jeśli nie nadaje się do publikacji. Zatwierdzenia pojawiają się bezpośrednio w wątku rozmowy wraz z przyciskami „Zatwierdź” i „Do poprawki”. Każda zmiana statusu trafia do logu aktywności z informacją kto i kiedy jej dokonał. A edytor ostrzeże Cię, zanim spróbujesz zmienić status już opublikowanego posta lub przesunąć zaplanowany post do przeszłości.
Operacje masowe również stały się bardziej przejrzyste. Teraz raportują dokładnie, co się udało, a co nie, zamiast wyświetlać ogólny błąd.
Połączenia z Meta, których nie musisz pilnować
Najbardziej irytujący błąd publikacji to ten, który nie ma nic wspólnego z treścią – gdy połączenie z Facebookiem lub Instagramem po cichu wygasa, a Ty dowiadujesz się o tym dopiero, gdy post nie wychodzi. Wrześniowa aktualizacja rozwiązuje ten problem.
Kontentino przeprowadza teraz codzienny, dwuetapowy health check każdego połączenia z Meta. Pytamy bezpośrednio Meta, czy Twój login jest wciąż ważny i czy faktycznie możemy publikować na konkretnej stronie. Token może bowiem wyglądać na aktywny, mimo że strona jest odłączona. Ten głębszy test wychwytuje błędy, które wcześniej ujawniały się dopiero w momencie publikacji.
Gdy coś będzie wymagało Twojej uwagi, dowiesz się o tym, zanim wpłynie to na Twoje treści. Ostrzeżenia takie jak „połączenie wkrótce wygaśnie” lub „zmniejszone uprawnienia” trafiają do administratorów i managerów stron oraz autorów postów, których to dotyczy. W dashboardzie są one widoczne z jasnym oznaczeniem priorytetu, a w kalendarzu – tam, gdzie faktycznie pracujesz – profil z problemem zostanie oznaczony banerem z liczbą zagrożonych postów.
Podsumowując: Twoje połączenia pozostają stabilne, a w rzadkich przypadkach, gdy wymagają odświeżenia, zrobisz to według własnego harmonogramu, a nie po fakcie.
Chcesz mieć wpływ na to, co stworzymy w przyszłości?
Umów się na rozmowę z Ramiro, naszym Head of Product – on czyta każdą opinię, która do nas trafia.
Wszystko, co opisaliśmy powyżej, już na Ciebie czeka – otwórz edytor i sprawdź przycisk dodawania audio. Jeśli nie używasz jeszcze Kontentino, tak właśnie wygląda u nas pojedynczy miesiąc aktualizacji.

Ponad 4000 marek zarządza swoimi mediami społecznościowymi w Kontentino, oceniając nas na 4,7 gwiazdki na G2 i Capterra. Okres próbny trwa 14 dni i nie wymaga karty płatniczej 👉👉👉 wypróbuj Kontentino za darmo

